poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rumunia Bukareszt

Już niedługo, dosłownie kilka dni i ponad 3 miesiące ukochanych wakacji. Wszystko się non stop zmienia. Niestety nie będzie żadnych spektakularnych zmian w moim życiu, na które czekam niemal od urodzenia. Zostaję w Polsce i tutaj kończę studia, co więcej, zaczynam jeszcze drugie zaocznie. Mając problem z zaliczeniem jednego kierunku, najlepiej dobrać sobie drugi. Wychodzę z założenia, że im więcej obowiązków tym więcej rzeczy się robi.

Rumunia powitała nas problemami na przejściu granicznym, a potem milionem bezdomnych psów. Pół biedy widzieć psy błąkające się. Szkoda, że tak wiele leży rozjechanych na ulicach.
Po prawej mieszkał nasz host. To jest prawie centrum Bukaresztu.

Po drugiej stronie ulicy

Jedno z głównych skrzyżowań w centrum


Znane już z Serbii.


Dowód, że Bukareszt to nei tylko rozpadające się budynki


Centrum medyczne



Bezdomne psy są mniejszym kłopotem niż bezdomni ludzie.


Ale maja metro





W ścisłym centrum Bukaresztu, w środku dnia...
Słyszałam wiele świetnych opinii o Rumunii, że ludzie sa świetni, że świetne widoki(z tym się akurat zgodzę), ale jednak przez ta mentalność jaka tam panuje, nie cieszyłam się wyjazdem tak jak mogłabym.

Jeśli ktoś to czyta i zastanawia się nad wyjazdem, to oczywiście zachęcam, W wielu miejscach nie miałam aparatu, nie cykałam zdjęć podczas jazdy tirem czy jakimś autem, bo na ogół szyby były dosyc brudne Ale sama jazda po tych wszystkich górach jest bardzo klimatyczna:)