piątek, 29 marca 2013

Dania

Nie sztuką jest kupno biletu lotnicznego za 4zł z Gdańska do Szwecji. Większym problemem jest wydostanie się z lotnisko w bardziej konkretne miejsce.
Nasyzm planem było zrobienie Kopenhagi i Malmo, najniższym kosztem. Stad też wyszło stopowanie. Po minucie machania zgarneli nas polacy i zawieźli pod most łączący Szwecję z Danią. Wysadzili nas przy zjeździe z bramek. Dosyć dziwne miejsce, bo wchodząc tam, masz autostradę i bramki(trudno mi to opisać). Po sekundzie zaczeła do nas krzyczec jedna babka z odprawy - hey, what are you doing here? where are you from? - yyyyy, Czech Republic - aaaaa, Poland. Udawanie upośledzonych nam nie wyszło, nie wiem czemu kobieta domyśliła się, że Polska. Ktoś już wcześniej tam się przypadkowo wpakował?
Przez to musieliśmy pokonać trochę pól aby wejsc na autosrade przed bramkami. Po kilku minutach zgarneła nas taksówka(za darmo) i mogłyśmy się cieszyć powyższym widokiem.

Koleś podwiózł nas na lotnisko w Kopenhadze i poradził, ze jak chcemy jechac do centrum, to byśmy wsieldi w pociąg, przejechali w toalecie, albo udawali, że nie wiemy nic o biletach. Wybraliśmy 1 opcję, bo niestety łapanie stopa szlo nam bezskutecznie. To było 15 min(odczuwalnie- wieczność) z sercem w gardle. Nie wiedizałysmy czy nie będzie chamskiego pukania, albo czy juz z drugiej strony nie czeka cierpliwie kontroler.
Z centrum musiałyśmy się udać na akademiki. Co tez nie było łatwe, bo jednak bilet kosztuje ok. 18zł, a wchodzi się 1 drzwiami. W rezultacie, pamiętam, że spytałam się na przystanku jednego kolesia czy ejst to własciwy przystanek i tak jakoś zaczelismy rozmawiać. Powiedział, ze uwielbia ludzi z CS, że sam w to się też bawi. Zaczełysmy mu mówic o bilecie,  pytać się czy można płacić w euro(miałyśmy jedynie 50 koron- ok. 25zł), ale kolega widocznie nas polubił, skasował za nas bilety, przez to, że jesteśmy z CS. Trochę niedorzeczne, że ludzie są aż tak pomocni.
Z ludźmi z akademika poszlismy na jakąś imprezę na kampusie. Ciężko powiedzieć jaka tam panuje atmosfera. Szczegolnie kiedy nikogo się nie zna, a spotyka sie polaków, którzy robią dziwne problemy. Była taka sytuacja, że poszlysmy też z jedną polką. I ona rozmawiała z jednym polakiem po polsku. Potem on do nas zagadał po ang, ale nie odwalając szopki odpowiadaliśmy mu po polsku. nagle zaczął się drzeć, ze on nie jest polakiem, co my sobie wyobrażamy, ze na pewno jesteśmy z Warszawy itd., itd... Szkoda, że nawet na uniwersytetach można spotkać takich buraków.
Nastepnego dnia udałyśmy się na zwiedzanie Kopenhagi...



Gosia i nasz host-anglik.


Dla niektórych wejście do raju. Panuje tam pełna legalizacja, brak policji, zakaz robienia zdjęć, mnóstwo beczek z ogniem, przy których ogrzewają się sprzedawcy marihuany. Ciekawy klimat, ale dla mnie nie na długo.
Główna ulica handlowa

Mimo zimna, miałam ochotę tam stać wieczność, słuchając ich.



Niestety, wyglądem papki, nie zachęcało, a mimo to szybko się rozeszło.





poniedziałek, 18 marca 2013

Brno i Praga

Stwierdzam, że jestem szczęśliwą osobą. Od początku roku zrobiłam 6 państw. Obiecalam sobie, że przed sesja zalicze jeszcze 4 inne, aby było równe 10. Taki wymysł. Nieoczekiwanie byłam tez w kilku miejscach w Polsce. I musze stwierdzić, że patrząc na zdjęcia Gdańska, a potem na zdjęcia z Malmo, podoba mi się bardziej to pierwsze miasto.
Dzisiaj dodaję jeszcze zdjęcia z Brna i Pragi, gdzie byłam miesiąc temu.
Czas szybko mija, jest dobrze, nawet i cudownie. Postanowilam, że zimą będe jeździć tylko do ciepłych miejsc. Od 3 miesiecy męczę się z kaszlem. rano wrócilam do domu i od razu musialam iść na prześwietlenie płuc, według moich rodziców już umieram. Na szczęście nie, potrzebuję tylko posiedzieć troche w domu, co nie jest łatwe...

 W Brnie naprawdę nie ma co robić. Jeśli ktoś planuje tam zostac na dłuzej niż pare godzin to lepiej niech zmieni plany. Jedyna rzecz, która mnie ciągnie, to mała włoska restauracja z makaonami własnej produkcji. Chyba do teraz pamiętam smak tego co tam jadłam.
 Tak, cokolwiek to jest, na środku rynku.

 Czy tylko ja tak mam, czy to normlane, że gdziekolwiek nie pojade to wiekszość zabytków jest w remoncie.
 Wyjazd do Pragi. polecam student agency, jeśli tkoś chce podróżowac np miedzy Czechami a Austrią. Bilety tanie, pórownywalne do pociągów, a za darmo ciepłe napoje, dużo filmów do wyboru, czy też seriali(ekrany w siedzeniach) i nogi się mieszczą miedzy siedzeniami.

Czas na Pragę





 Ciekawy pomysł na instrument


 Ze zdjęciami mostu mogłabym zrobić osobny post, ale jednka nie chcę już tego tak rozwlekać.





 Zdjęcie do udanych nie należy, ale chodzi o mężczyznę, którego da się jednak zauważyć





 Tak się pilnuje interesu
To już było w domu naszej hostki, która była buddystka, meiszkająca w zasadzie poza Pragą. Bardzo ciekawa osoba, wiecznie uśmiechnięta i zadająca milion pytan typu- czy jesteś szczęśliwa? Noc wcześniej speziliśmyw  hostelu Mosaic House, który był nietuzinkowy. Fajna atmosfera, czysto i w zasadzie nowocześnie, a w dodatku to jeden z tańszych hostelu w Pradze.

niedziela, 3 marca 2013

Wiedeń

Wiedeń jest uroczy. Idąc ulicą, można poczuć, że jest to stolica. Odśnieżone chodniki, ładnie ubrani ludzie... Myślę, że miasto znalazłoby się na mojej liście- miasta w których mogłabym mieszkać. Ale fakt, że musiałabym znać niemiecki, trochę mnie odstrasza.
Naszym hostem był chłopak z Chicago, który tak o przyjechał do Wiednia, ma 20 lat, a pracuje w jednej z najlepszych restauracji.
W tym samym czasie paru autostopowiczów z Polski tez odwiedzało Wiedeń. Po tym jak opowiedzieli nam, że w sumie to przyjechali tylko na parę godzin, że spali na granicy itd, to czuję, że chyba nigdy nie przekonam się do takiego trybu "zwiedzania". Co tez ciekawe, isubisou tez w tym samym czasie odwiedzała Bratysławę i Wiedeń, o czym dowiedzialam sie później czytając jej bloga. Ciekawe, czy gdzies sie nie minełyśmy na ulicy.
 Pierwsze zdjęcie zrobione w Wiedniu


 Dom Mozarta

 Wewnątrz



 Jedno z nielicznych wspólnych zdjęć. Wszystko było na zasadzie. -Monika, daj aparat, tez zrobimy Ci zdjęcie. - nie, nie chce(zapomniałam kosmetyków do makijażu, więc było 8 dni bez malowania). - no musisz jakieś mieć. - dobra, to masz. -ej, zamknełam oczy(widze to na wyświetlaczu), zrób jeszcze jedno. - no co ty, jest spoko, chodzmy dalej.





 Aparat w rękach Arta...