Naszym hostem był chłopak z Chicago, który tak o przyjechał do Wiednia, ma 20 lat, a pracuje w jednej z najlepszych restauracji.
W tym samym czasie paru autostopowiczów z Polski tez odwiedzało Wiedeń. Po tym jak opowiedzieli nam, że w sumie to przyjechali tylko na parę godzin, że spali na granicy itd, to czuję, że chyba nigdy nie przekonam się do takiego trybu "zwiedzania". Co tez ciekawe, isubisou tez w tym samym czasie odwiedzała Bratysławę i Wiedeń, o czym dowiedzialam sie później czytając jej bloga. Ciekawe, czy gdzies sie nie minełyśmy na ulicy.
Pierwsze zdjęcie zrobione w Wiedniu
Dom Mozarta
Wewnątrz
Jedno z nielicznych wspólnych zdjęć. Wszystko było na zasadzie. -Monika, daj aparat, tez zrobimy Ci zdjęcie. - nie, nie chce(zapomniałam kosmetyków do makijażu, więc było 8 dni bez malowania). - no musisz jakieś mieć. - dobra, to masz. -ej, zamknełam oczy(widze to na wyświetlaczu), zrób jeszcze jedno. - no co ty, jest spoko, chodzmy dalej.
Aparat w rękach Arta...
hahaha musieliśmy się gdzieś mniąc!
OdpowiedzUsuńZapewne w okolicach katedry! Chociaż w te śnieżne dni my często chowałyśmy się po muzeach, kawiarniach i pub'ach. Pod koniec tygodnia na szczęście wyszło słońce, śnieg stopniał i Wiedeń też już był duuużo ładniejszy bez kałuży w butach!
Pozdrawiam!