wtorek, 26 lutego 2013

Bratysława

Nigdy nie nauczę się systematyczności. I w tym wypakdu nie wykręcę sie brakiem zdjęć. Chociaz przez to jaka była pogoda W Bratysławie, w ogóle mi sie one nie podobają.

Hm, ta wycieczkę planowałam od jakis 2-3 miesięcy, zamiast uczyć sie do sesji, i cieszę sie, że udało mi sie ja zrealizować. Pomysłów było dużo. W końcu staneło na tym, że jedziemy do Katowic, stamtad PolskimBusem do Bratysławy, dwie noce, pociągiem do Wiednia, dwie noce, busem do Brna, dwie noce, busem do Pragi, dwie noce i PolskimBusem stamtąd już do Wrocławia. Pytałam się milion osób kto chce się dołączyc, staneło w końcu na tym, że pojechaliśmy w trójkę. Ja i 2 chłopaków. W ostateczności się nie pozabijaliśmy, chociaż czasem, miałam ochote ich udusić za teksty, jakie kierowali do mnie.


Zacznijmy od Bratysławy.


 Akurat te zdjęcia pokazują, że chodniki były pięknie odśnieżane. Wcale nie. W sowich emu pływałam juz po przejściu pierwszego skrzyżowania, a co dopiero było po 5 godzinach zwiedzania...








A spaliśmy na Couch Surfingu. To był pierwszy raz Arta, ale myśle, że idea mu się bardzo spodobała. Bo każda osoba, która nas hostowała, była niezwykła.

Tak poza tym, mógłby mi ktoś wytłumaczyć, jakie są plusy trolejbusa? Skoro w mieście funkcjonują autobusy i tramwaje, to po co jeszcze one?

Generalnie podsumowując, nie wiem co moge myśleć o Bratysławie. Wybraliśmy jeden z gorszych momentów na zwiedzanie. Zima, ciągle padający śnieg, przez co wszystko tam wydawalo się takie brudne, szare. Plus ta ciapa i moje nieodpowiednie buty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz