sobota, 25 maja 2013

Stopowanie Serbia-Rumunia

Wyjeżdzając do Serbii, jak już wcześniej mówiłam, na wielkim spontanie, nie myślalam, że stopowanie z Belgradu do Bukaresztu będzie aż tak nieznośne.
Miasta nie mają dobrego połączenia, i tak przez pół dnia jeżdziłyśmy z wioski do nastepnej wioski, bo nikt nie jechał dalej niż 5km.
Na granicy serbsko-rumuńskiej mieliśmy wywiad dotyczacy tego dlaczego akurat do Bukaresztu, po co, na ile, co my w ogole robimy tutaj itd. W ten dzień doświadczyłam tego, co tak bardzo chciałam poczuć- uczucie, że znajduje się na końcu świata.
Nie polecam wsiadania do tirów, gdzie sa rumuńscy kierowcy. mają duża wyobraźnie i są niezwykle bezpośredni. Niestety, mieliśmy chyba tylko jednego kierowcę Rumuna, który znał język angielski.
Podsumowując, Serbowie są bardzo w porządku. Nie mieliśmy przypalu żadnego z nimi. Za to Rumunów mogę podzielić na dwie kategorie- mili i nachalni. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz