Żałuję strasznie, że dopiero teraz to opisuje, bo już większosci rzeczy nie pamiętam dobrze.
O, pamiętam też ślicznego murzyna, który jechał z dziewczyną na jakieś przyjęcie. I jak nie podobają mi się ciemnoskórzy tak go do tej pory wspominam... Zresztą nie tylko ja.
Dotarłyśmy o 23 pod Wieżę, cholernie szczęśliwe, że udało się "na czas".
Jak za pierwszym razem myślałam, iż Paryż ocieka zajebistością, tak teraz zrozumialam, że niestety Turcy z ciemnoskórymi niszczą cała ta atmosferę.
Dlatego też, z całej tej wyprawy, wspominam najlepiej sam dojazd. Za jakies 3-4 dni powtórka, tym razem we Włoszech. I can't wait!
Ubóstwiam taka zabudowę
part 1.
part 2.
sosy wielokrotnego użytku.
Dużo zdjęc niestety nie moge znalezc. Nie wiem gdzie je pozapisywałam... Ale chcę pojechac jeszcze raz do Paryża. Na dłużej. Zwiedzic dokładnie wszystko, w końcu do trzech razy sztuka.
MUUUURZYYYYYYYYYYYYYYYYN! *MDLEJE*
OdpowiedzUsuń