niedziela, 9 grudnia 2012

Irlandia- nasi hości

Spałyśmy w dwóch różnych miejscach- Limerick i Cork. Jak w Limerick było cudownie, tak w Cork stwierdziłysmy, że "nasza Irlandia" już się skończyła, bo niestety niektórzy nie znaja idei Couchsurfingu. Najgorsi hości, których miałam do tej pory, niestety.

 krecik, prawie jak widmo.


 Mike, po pierwszym wieczorze z nami, uciekł do rodziców i już go niestety nie spotkałyśmy.
 Paul, mój mistrz. Zresztą nie tylko mój.
 Gosia i Aidan. Też wydawał się niepozorny na początku. Wkręcili nas, że tresuje lwy w zoo.
 Gosia i koleś z ulicy. Nie znam nawet jego imienia. Jedyne co wiem, to to, że ponoc był bez zębów.
My, bez Krecika i Mika. Dziewczyna po prawej pochodzi z Francji, tez stopowała po Irlandii i u nich się zatrzymała.


Nasze dupeczki, które dupeczkami nie były.
Wiecznie z fajką
.
 tak lubię z wami gadać, że się zajme komórką

2 komentarze:

  1. Z tego co widzę, to nie trafiłaś na odpowiednie osoby hehe :D Było dac na siebie namiary, najlepszych przewodników bym Ci załatwiła hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. We Wrocławiu pewnie będę 7 lutego ok. 8 rano :P I to w dodatku z moją ex-hostką i jej dziećmi jak dobrze pójdzie, bo chce na parę dni do Polski przyjechać a potem wracać ze mną i ja lecę do niej na tydzień wtedy haha :P W kązdym razie wracam 14.02 i jestem ok. 11:30 we wrocku na lotnisku ;P a tak to nigdy tam wcześniej nie byłam hehe :D

    Co do następnego razu to cóż, mogę cię zaprosić tam w wakacje jak już tam będę mieszkać z kumpelami :)

    OdpowiedzUsuń