krecik, prawie jak widmo.
Mike, po pierwszym wieczorze z nami, uciekł do rodziców i już go niestety nie spotkałyśmy.
Paul, mój mistrz. Zresztą nie tylko mój.
Gosia i Aidan. Też wydawał się niepozorny na początku. Wkręcili nas, że tresuje lwy w zoo.
Gosia i koleś z ulicy. Nie znam nawet jego imienia. Jedyne co wiem, to to, że ponoc był bez zębów.
Nasze dupeczki, które dupeczkami nie były.
tak lubię z wami gadać, że się zajme komórką
Z tego co widzę, to nie trafiłaś na odpowiednie osoby hehe :D Było dac na siebie namiary, najlepszych przewodników bym Ci załatwiła hehe :)
OdpowiedzUsuńWe Wrocławiu pewnie będę 7 lutego ok. 8 rano :P I to w dodatku z moją ex-hostką i jej dziećmi jak dobrze pójdzie, bo chce na parę dni do Polski przyjechać a potem wracać ze mną i ja lecę do niej na tydzień wtedy haha :P W kązdym razie wracam 14.02 i jestem ok. 11:30 we wrocku na lotnisku ;P a tak to nigdy tam wcześniej nie byłam hehe :D
OdpowiedzUsuńCo do następnego razu to cóż, mogę cię zaprosić tam w wakacje jak już tam będę mieszkać z kumpelami :)