Dziwne uczucie. Nie chce wracac do Polski, ale z drugiej strony zostawac tutaj na dłuzej też nie.
Jestem pierwszy raz au pair i niestety trafiłam na miasteczko, ktore
jest w znacznej części zamieszkiwane przez Polaków, którzy pochodzą w
większosci z rodzin patologicznych.Łatwo tutaj odróżnic Polaka od Holendra.
Aaa, ludzie, wyjezdzający za granicę, dawajcie dobry obraz naszego kraju. Przykre, że często, kiedy pytają się mnie czy jestem polka, to głupio potwierdzac. Tak, slabą jestem patriotką, ale przynajmniej oszczędza mi to głupich pytań o nr telefonu i propozycji spotkan! Niestety większosc polek się tutaj nie szanuje i za darmowego drinka może zrobic wszystko. Wstyd.
UWAGA
Jeśli ktoś czyta tego bloga i myśli o zostaniu au pair, to proponuję moja rodzinę. Potrzebujemy au pair, która zastąpi mnie po moim wyjezdzie. Warunki całkiem fajne. Dzieci kochane. Ok, czasem diabełki, ale to tylko dzieci, a przez moj brak cierpliwosci pewnie mam tez inne odczucie do nich. Płacą za przelot, kieszonkowe dosyc wysokie, 2 dni wolnego w tygodniu, każdy wieczór i kurs holenderskiego(ja niestety tego nie mialam/nie mam, bo kurs się zaczyna od września).
słodki dzieciak - powodzenia w dalszym operowaniu.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia z USA:)