sobota, 22 grudnia 2012

Irlandia- Cork

To finał. Ostatni wpis, kiedy to już prawie zapomniałam o Irlandii. Cork był jednym wielkim niewypałem ze względu na hostów. Zobaczyliśmy ulicę Świętego Patryka(o ile sie nie mylę), uniwersytet i katedrę. W sumie zwiedziliśmy znacznie więcej, przez to, że oszczędzaliśmy na biletach i chodziliśmy na wylotówki w celu złapania stopa. Tak więc wiem, że jest tam duży budynek Heinekena, jedna ulica, tak pionowa, jak w San Francisco.
Zdjęcia również podzielę osobno na moje i Gosi.
Zacznijmy od Gosi!















wewnątrz jednego budynku uniwersytetu





Teraz moja kolej. Uzupełniam tylko, gdyż fotografowałyśmy głównie te same rzeczy.
Gosia robi zdjęcie śmieciom











ogłoszenie w oknie
myślę, że u nas na dworze jest cieplej niż u nich w mieszkaniu.Ciekawie było wzięcie prysznica;)

I tym bym zakończyła. Na pewno jeszcze tam kiedyś wrócę, chociażby po to by zobaczyć klify.

Btw. czytając to co piszę, trochę wydaje mi się, że ejst to nie po polsku. Przepraszam. Może już późna godzina, a nie umiem wyczuć czy brzmi to dobrze, czy też nie.


3 komentarze:

  1. hahaha ejj macie zdjęcia miejsc gdzie ja nigdy nie byłam :D Co do tego, że jest zimno, to prawda, bo jest tam taka wilgoć, że rano jak się budziłam to pierwsze co to gorące płatki,gorąca herbata, wszystko gorące byle się rozgrzać :D Trochę lipa, że wzięli was tylko na St Patrick a do Fitzgeralda albo na Grand Parade już nie :( I trzeba było zaliczyć An Bróg, uciekłybyście do innych ludzi na nocki hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się, że mimo niefajnych hostów myślisz o powrocie kiedyś:)

    wesołych! x

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe moze, ale w takich miejscach jak UCC czy CIT nie byłam nawet,a teraz staram się tam przenieść lol :D Jakoś nie było okazji, bliżej było do pubu :P

    OdpowiedzUsuń