Jedyny sukces jest taki, że rozumiem 1/10 tego co chcą dzieci, ale tylko wyłapuję niektóre słowa. Wczoraj wysłałam już zgłoszenia na politechnikę. Wracam na rok do Polski, mimo, że znalazłam inną rodzinę od października.
Na razie nie czuję tego, że chciałabym byc jeszcze raz au pair, przynajmniej nie z dziecmi, z którymi nie mam wspólnego języka. Mega trudno jest dogadac się kiedy ja mowie po angielsku, a dzieci tylko po holendersku. Najgorzej jest z 2,5 latkiem, który co chwila lata do mamy z płaczem, bo nie chcę mu czegos dac, albo wymagam Bóg wie co.
Troszkę się przejechałam na hostach, bo myślałam, że będę krócej zajmowac się dziecmi, a tak to wychodzi jakies 50h tygodniowo. Miałam nadzieję, że coś więcej wyniosę z tego wyjazdu. Na razie wiem, że chce tu wrócic na studia, bo Holandia jako kraj straaaaasznie mi się podoba.
Przedwczoraj, pierwszy raz spotkałam się z negatywną opinią o Polakach. A mianowicie, wracałam do domu, myślałam, że się spóźniłam na ostatni autobus do mojej miejscowosci, więc zagadalam do jednego chłopaka na przystanku czy juz był. I tak zaczelismy rozmawiac. Wsiedlismy do autobusu, on tam spotkał sowich kolegów i zaczeło się wypytywanie skąd jestem, co tutaj robię itd. Zaczeli sie smiac, ze dużo polaków przyjeżdza tutaj zbierac np. truskawki bo tacy biedni jestemsy itd. Co więcej, nawet śmiali się ze mnie, że zajmuję sie dziecmi, i że holendrzy przez to mnie sprytnie wykorzystują... Oczywiscie nie uwierzyli, że nie przyjechałam tutaj dla tych 100e tygodniowo. Jesli by tak było, nie marudziłabym, że nie mam czasu na naukę. Jednka, mimo wszystko, poniekąd muszę im przyznac rację, bo coraz bardziej utwierdzam się w tym, że polacy sa tutaj wykorzystywani, i dla pieniedzy, potrafią pracowac wszędzie i zawsze.
Może, jak odpocznę, to zaczne patrzec z wiekszym uśmiechem na to wszystko, na razie, jestem padnięta.
Plusem jest to, że poznaję tutaj duzo osob, które sa naprawdę świetne.
Breda
Może średnio wyszłyśmy, ale to nasze jedyne wspólne zdjęcie, vesselina(po lewej) z Bułgarii, Stephni(po prawej) z Południowej Afryki
Podczas meczu
Mimo, że dużo osób bylo pijanych i to mocno, to kulturalnie się zachowywali.
Vasselina
Moja mina i darmowe piwo od Holendrów, zawsze spoko.
Po meczu
Katedra w Bredzie
Dependance;)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz