piątek, 29 czerwca 2012

Co dalej + Phoebe&Xawio

Dzisiaj juz moge poczuc w pełni wakacje. Zdalam maturki i wyjeżdzam za 1,5h do Wloch. Może rozszerzenia nie poszly mi najlepiej, ale ciesze się, że nie musze stąd wracac w sierpniu. Jeszcze aby tradycji stało się za dosc, moja mama zerwala się z pracy by zobaczyc moje wyniki i oczywiscie musiała spotkac mojego wychowawcę, który zaczął narzekac na to jak słabo napisalam polski. LITOŚCI, składam na politechnikę i ekonomiczny, a tam najmniej patrza na punkty z języka polskiego.

dziwne uczucie, miec prawie cały dzień wolny. dzieci siedzą u znajomych, rano tlyko chwile z Phoebe, a póxniej lekkie ogarnięcie przed wyjazdem.
Poskładałam już na uczelnie. Mam nadzieję, że gdzieś mnie będą chciec za tydzień.
Chociaż... nie chcę wracac do Polski, tutaj mi pasuje jak najbardziej. Szkoda, że nie zabralam się za naukę angielskiego wcześniej. Aplikowałabym tlyko na holenderskie uczelnie i szukała pokoju do wynajęcia...aaaaa marzenia. Mam nadzieję, że jeszcze w przyszłosci (liczę na przyszły rok) będe mogła się tym zając.
Dzisiaj też zastanawiałam czy może nie spróbowac jakiegos wolontariatu na ten rok. Przez Couch Surfing mozna poznac naprawde duzo ciekawych ludzi, którzy inspirują do mnostwa rzeczy. i patrząc na to, że wiekszosc robi sobie po szkole przerwe roczna, może dwuletnią i dopiero wtedy się zabiera za studia, aż samemu przychodzi na to ochota.
Troszkę szkoda, że moi rodzice nadal tego nie akceptują, a będac uzależnionia fonansowo od nich i tez sama chec skonczenia studiów aby miec większe wykształcenie niz na sprzataczkę, trochę każe mi relanie patrzec na przyszły rok.

Ogólnie to zaryzykowalam i aplikowalam na zarządzanie po angielsku, gdzie jest taki próg iż powinnam się dostac. Ciekawe jak długo będzie z utrzymaniem się...


Oh, mimo, iż czasem dzieciaki dają w kośc i masz ochote nawrzeszczec na nie, to jednak czasem sa tak kochane... Np wczoraj, przychodzę do pokoju małej(słyszalam, że cos gada, więc myśle, pewnie sie obudziła) a tam najmłodszy chłopak wpakował się do jej łóżeczka i się z nią bawi. Rzadko kiedy udaje mu sie wstac bez płaczu, dlatego też od razu ograniczył mi nerwów.




Słaba jakosc, gdyż tylko telefon miałam pod ręką, ale chcialam to uwiecznic;)

Tutaj, w końcu czuję, że zyję. Cieszę się, że wszystko się tak poukładało i mam tą możliwosc podrożowania. Chociaż zaczynam powoli nabierac ochoty na bardziej odległe miejsca...

2 komentarze:

  1. gratuluję zdanej Matury i życzę miłych wakaaaaacji :) co do roku przerwy, mi osobiście z tym zabawnie.. patrzę sobie na te wyniki i myślę 'a mogłabym iść spokojnie na studia' ale nieeee ;)
    a tak poza tym, to słodkie dzieciaki, no i imię Phoebe :3 ojaaa!

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne te dzieci :) I też gratuluję zdanej matury :) Zapraszam do mnie : http://nazawszesmutnaible.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń